Via Baltica dzień 4 – Estonia: Tallin – u smoka smacznie zjesz łosia

Tallin jest urzeczywistnionym marzeniem fana gatunku fantasy. Piękne, leciwe kamieniczki, stare, wybrukowane ulice, sprzedawcy odziani w średniowieczne stroje… Gdyby nie tłumy współcześnie ubranych turystów, można by popaść w totalną dezorientację co do epoki, w której się znaleźliśmy. Ten bajeczny, średniowieczny klimat, mimo że stworzony sztucznie, aby wypompować zawartość naszego portfela, jest powodem, dla którego chce się w Tallinie być, a potem do niego wrócić.

Tallin Estonia Via Baltica

Dojazd do Tallina samochodem

– Przejeżdżając przez Estonię trasą szybkiego ruchu, nie ma na czym zawiesić oka – krajobraz jest pusty i monotonny, zupełnie jak na Łotwie.

– Podobnie jak to było na Łotwie, nie zauważyliśmy na trasie żadnych reklam czy banerów bezczeszczących krajobraz. Jedynie przy niektórych domach wisiały transparenty z wesoło nam brzmiącymi słowami: jogi, muua, jagupi. Nie znamy znaczenia tych słów, a translator Google pokazuje jakieś głupoty, ale wnioskujemy, że może mieć to związek ze sprzedażą nieruchomości.

– Małe natężenie ruchu na drodze w porównaniu z tym, co się dzieje u nas w kraju. Zachwyciła nas kultura jazdy Estończyków: kierowcy grzecznie zjeżdżają ku poboczu, gdy chce się ich wyprzedzać.

– W trasie przydatny okaże się tempomat, gdyż na długich, prostych odcinkach nie można przekraczać 90 km/h. A wierzcie mi, że przy tak wysokich mandatach i liczbie fotoradarów przy drogach będziecie trzymać się tej prędkości.

– w Estonii cudowne jest to, że parkingi są darmowe.

Podróżowanie po Tallinie

– W stolicy drogi są koszmarnej jakości.

– Trudno jest znaleźć wolne miejsce parkingowe blisko Starego Miasta.

– Tallin to miasto na jeden dzień, góra dwa. My spędziliśmy w stolicy Estonii kilka godzin i starówkę mieliśmy porządnie przespacerowaną, tak więc najwygodniej przemieszczać się po mieście pieszo. Paniom proponuję jednak zostawić szpilki w domu, ponieważ możecie odczuć poważny dyskomfort spacerując po wybrukowanych ulicach Tallina.

Kilka słów o Tallinie

Swoje piękno Tallin zawdzięcza przynależności do Hanzy, czyli nadmorskiemu związkowi miast handlowych. Dzięki temu przywilejowi miasto mogło się swobodnie rozwijać, co odzwierciedliło się w przepychu jego architektury. Mimo równie długich wpływów radzieckich, zabudowa stolicy pozbawiona jest tej socjalistycznej toporności, jaką spotkaliśmy w uprzednio zwiedzanej Rydze. W stolicy Estonii przeważają akcenty niemieckie, gdyż przez stulecia mieszkańcami miasta byli kupcy i mieszczanie narodowości niemieckiej. Przez wieki starówka Tallina zachowała się w bardzo dobrym stanie i 7 grudnia 1997 roku została wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Miasto składa się z dwóch części – Dolnej i Górnej. To właśnie w Górnej (Toompea) miały miejsce początki istnienia miasta i od wieków znajdowały się najważniejsze siedziby władz – obecnie stanowi lokalizację budynku rządu oraz parlamentu. Dolne miasto pełniło funkcję mieszkalną – osiedlali się tam kupcy, stawiając majestatyczne kamienice. Pełniło również funkcje handlową, gdyż znajdujący się w jego sercu rynek przyciągał kupców.

Co zobaczyć w Tallinie

Brama Viru – dwie baszty formułujące wejście do miasta, Od przejścia przez Bramę rozpoczęliśmy i zakończyliśmy zwiedzanie. Najwcześniejsze wzmianki o niej pochodzą z XIV wieku.

Tallin Ryga Via Baltica

Starówka Dolnego Miasta – okalają ją autentyczne, średniowieczne mury. Kamienice to również pozostałość minionych epok, ale są pięknie odrestaurowane i zagospodarowane.

Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via BalticaTallin Ryga Via BalticaDom Bractwa Czarnogłowych – budynek był niegdyś siedzibą Bractwa Czarnogłowych – stowarzyszenia kupców, którzy nie spełniali wytycznych do przedostania się do Wielkiej Gildii kupieckiej. Byli to bogaci kupcy o niejasnym statusie prawnym: nieżonaci i nie mieszkający w stolicy. Członkowie Bractwa pilnowali murów miejskich przed konfliktami wewnętrznymi miasta oraz przed natarciem z zewnątrz.

Tallin Ryga Via Baltica

Plac Ratuszowy – czyli serce stolicy. Tutaj porozstawiane są stoiska z romantyczną tandetą dla turystów, a także znajduje się ratusz, którego powstanie sięga XIII wieku. Jeżeli dobrze się mu przyjrzycie, ujrzycie dwa rzygacze w kształcie smoczych głów. Istnieje jeszcze jedna smocza głowa, ale jej tajemnicę zdradzę później 😉

Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica

Kościół Św. Olafa – protestancki kościół z ponad 120-metrowa wieżą. Swego czasu był to najwyższy budynek w Europie. Pierwotna wieża spłonęła w pożarze, natomiast nowo wybudowana nie osiągnęła już takiej wysokości jak poprzedniczka.

Tallin Ryga Via Baltica

Toompea – Górne Miasto, do którego dostaniemy się spacerując wąskimi, wybrukowanymi uliczkami. Z tarasu Górnego Miasta rozprzestrzenia się malowniczy widok na Dolne Miasto.

Tallin Ryga Via Baltica

Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica Tallin Ryga Via Baltica–  Sobór św. Aleksandra Newskiego – majestatyczna cerkiew położona w Górnym Mieście, której pierwotnym założeniem było nawracanie lokalnej ludności na prawosławie. Niestety nie macie szans na samotne kontemplowanie jej piękna, ponieważ jest docenionym tłem do selfie chińskich turystów. A wiecie, ilu ich jest…

Tallin Ryga Via Baltica

Kościół św. Mikołaja – kościół ewangelicko-luterański z XIII wieku. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Sztuki Estonii.

Tallin Ryga Via Baltica

Muzeum Lennusadam Sea Harbour – muzeum morskie, które wywarło na mnie tak niesamowite wrażenie, że postanowiłam poświęcić jemu osobny post.

Estonia Tallin Via Baltica Estonia Tallin Via Baltica

Co zjeść w Tallinie

– Ratusz miejski kryje w sobie małą atrakcję, do której ciągną wtajemniczeni turyści. Pod arkadami znajduje się trzeci smok (III Draakon) – mała, stylizowana na średniowieczną, knajpka, w której można skosztować zupy z łosia za 3 euro. A za darmo możecie otrzymać srogi opr* od obsługującej pani, która do serca wzięła sobie odgrywanie prostej, wulgarnej karczmareczki, za to, że zapytaliście o sztućce. A w Średniowieczu potrawy jedzono rękami. No przecież.

Tallin Ryga Via Baltica

Co przywieść na pamiątkę z Tallina

– Najbardziej charakterystycznym zakupem jest likier Vana Tallin oraz estońskie rękodzieło, szczególnie swetry, szaliki, rękawiczki robione na drutach. Niestety cena tych wyrobów jest dość wysoka, więc jeżeli nie dysponujecie dużym zasobem gotówki, proponuję przywieźć trochę marcepanu zakupionego w starodawnej cukierni (na rozstaju dróg ulicy Pikk). Legenda głosi, że to właśnie w Tallinie, w w stołecznej aptece został wynaleziony marcepan.

Ceny w Tallinie

– Im dalej na północ, tym drożej. Szczególnie przeraziła nas cena paliwa. W Estonii ceny są znacznie wyższe niż na Łotwie i to właśnie ten fakt zaważył o naszej decyzji, aby w drodze powrotnej przenocować już po stronie łotewskiej.

Nasz paragon:

– napój w puszce: 3,5 euro – cena ta obejmuje również opakowanie (puszka)
– 2 x herbata w kawiarni – 4 euro
– kanapka w Subway – 11 euro (!!!)

Zakupy w Tallinie i Estonii

– Popularne markety w Estonii to Rimi i Maxima, w samym starym mieście brak sklepów będących odpowiednikiem naszych Żabek

– W Estonii alkohol kupicie tylko w godzinach 10.00 – 22.00.

Nocleg w Estonii

– Na trasie do Tallina na nocleg obraliśmy sobie skromy ośrodek z polem campingowym. Nocowaliśmy w aucie na polu campingowym, mając do dyspozycji ogólnodostępną łazienkę średniego standardu, a i tak te „przyjemności” kosztowały nas aż 16 euro za noc.

– W Estonii bardzo często można spotkać przydomową saunę lub banię. W miejscach noclegowych to nawet standard i korzystanie z nich jest zazwyczaj darmowe.

Tallin Ryga Via Baltica

– Mieliśmy chęć, chociaż jakoś nam nie było po drodze, aby skorzystać z noclegowej bazy RMK (Riigimetsa Majandamise Keskus czyli Centrum Zarządzania Lasami Państwowymi). To specjalnie wyznaczone miejsca, zazwyczaj w lasach lub nawet parkach narodowych (pola kempingowe, czasem chatki), w których można rozbić obóz: z dostępem do wody pitnej, miejscem na rozpalenie ogniska, a nawet z zasobem opału. Korzystanie z tych dobrodziejstw jest całkowicie darmowe, ponieważ w Estonii obowiązuje tzw. prawo „ziemi wszystkich”, tak charakterystyczne dla krajów skandynawskich*. U podstaw tego prawa leży przekonanie, że ziemia należy do wszystkich ludzi i nie należy im uniemożliwiać korzystania z natury. Dlatego wstęp do Parków Narodowych jest całkowicie bezpłatny, a nawet tworzy się różne udogodnienia, aby ułatwić zwiedzającym korzystanie z nich bez ewentualnej dewastacji środowiska.

*Jako ciekawostkę dodam, że w Finlandii na mocy tego prawa, każdy może np. rozbić namiot na czyjejś prywatnej posesji, chociaż istnieją pewne wytyczne, które regulują minimalną odległość od gospodarstwa domowego.

Inne atrakcje

– Podczas pobytu w Tallinie można zrobić sobie jednodniowy wypad do Helsinek promem. Całodobowy bilet dostępny jest w promocyjnej cenie.

Przydatne informacje i ciekawostki

– Przejeżdżając przez Estonię doświadczyliśmy dziwnego zjawiska przyrodniczego. Gdy słońce chyliło się ku zachodowi na pewien okres zrobiło się jasno jak w środku dnia. Stan ten utrzymywał się przez jakąś godzinę, nim na dobre się ściemniło.

– W Estonii jest wysoki współczynnik zachorowań na HIV/ADIS, chociaż największa zachorowalność dotyczy wschodniej części kraju.

– Obecnie w Tallinie zamieszkuje aż 1/3 mieszkańców Estonii.

– Estonia jest tygrysem Europy pod względem informatyzacji. Od 2000 roku dostęp do internetu jest wpisanym do konstytucji prawem każdego obywatela, więc każdy może za darmo korzystać z wi-fi, którym pokryte jest jakieś 90% kraju. Dzięki rozwiniętej e-administracji niemal wszystkie sprawy urzędowe można załatwić z poziomu komputera, a nawet zagłosować w wyborach. Programowanie stało się jednym z głównych przedmiotów w szkołach i jego nauczanie rozpoczyna się już u 7-latków.

Ciekawe artykuły:

Estonia – jak korzystać ze strony RMK.ee

Cud technologiczny na północy Europy. Jak Estonia stała się internetową potęgą i państwem bez granic

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pozostań też z nami w kontakcie:
– Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami z naszych podróży
– Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe rękodzieła, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy

Reklama




Jestem na Instagramie!

 Całkiem niedawno moja koleżanka udostępniła na swojej ścianie na Facebooku demotywatora ze zdjęciem pięknego, kwiecistego ogrodu z dopiskiem "Wiosna. Jakby ktoś nie wiedział jak wygląda". Skomentowałam jej zdjęciem błotnistej drogi i roztopów i napisałam, że właśnie tak wygląda wiosna, a na demotywatorze ma zdjęcie z holenderskiego Keukenhof - ogrodu tulipanów. Keukenhof stawia dość wysoko poprzeczkę polskiej wiośnie. Nie możemy przecież oczekiwać, że od razu zrobi się u nas równie pachnaco i kolorowo  Jednak jeśli tak bardzo wam tęskno do dobrodziejstw, które niesie ze sobą wiosna, rozważnie Keukenhof jako opcję na majówkową podróż!  O naszych wrażeniach z tego miejsca przeczytacie na blogu ➡️Link w BIO ⬅️ ___________________________________ #keukenhof #Holandia #holland #majowka #długiweekend #eurotrip #majówka #podrozezdzieckiem #podróżezdzieckiem #podróżemałeiduże #instatravel #noszerazykilka #zawadiaka
 Amsterdam to stolica muzeów – znajduję się tu największa ilość muzeów na metr kwadratowy z wszystkich miast świata! Naprawdę warto zarezerwować sobie chociaż jeden dzień, żeby zobaczyć kilka z nich. Podczas naszego zeszłorocznego pobytu w stolicy Holandii udało nam się odwiedzić zaledwie jedno miejsce, za to naprawdę godne rekomendacji. Zapraszam na wirtualną wycieczkę po... muzeum mikrobów! Witajcie w Micropii! ➡️Link w BIO ⬅️ __________________________________ #amsterdam #Holandia #majowka #długiweekend #eurotrip #muzeum #micropia #muzeummikrobów #visitholland #holland #travelwithkids #kidstravel #instatravel #mikroby #majówka #podrozezdzieckiem
 Kaj się w końcu znalazł. Jak to z chłopami bywa, zabawiał u innej kobiety. Niemniej przyjemnie było być światkiem jego poszukiwań. Wspaniałe widowisko, któremu przewodziło malowanie piaskiem Tetiany Galitsyny, można było obejrzeć wczoraj w Filharmonii Pomorskiej. Pocieszę was jednak - ponownie występ będzie można obejrzeć w marcu, tylko przewodzić będzie mu inny temat. Ja daję przedstawieniu mocne 6/10, a tylko tyle przez moje nastawienie na opowiadanie historii wyłącznie piaskiem. Rozumiem, że udział aktorów w widowisku był niezbędny, żeby utrzymać uwagę małych widzów, ale jakoś psuło mi to klimat. (Tylko ja mogłam spodziewać się braku dzieci na baśni dla dzieci ). Te. trochę się nudził, a to też dlatego, że nie znał tej baśni i nie bardzo nadążał za fabułą. (Czaicie? Jak można nie znać "Królowej Śniegu"? ). Dodatkowa atrakcja - malowanie światłem - wbiła nas w fotele! Piękny efekt wizualny! #królowaśniegu #snowqueen #tetianagalitsyna #filharmoniapomorska #malowaniepiaskiem #malowanieświatłem
 Czy i wy zastanawiacie się czasem, co znanym osobistościam siedzi w głowach? Jakie jest źródło ich pasji i motywacji, jaki jest przepis na sukces? Film Hermana Vaske to poważny, trwający 30 lat projekt - pogoń za odpowiedzią na pytanie "Dlaczego jesteś kreatywny?". Odpowiadają na nie m.in. Quentin Tarantino, Umberto Eco, Yohji Yamamoto, Angelina Jolie, Yoko Ono, David Lynch. Przyznam, że dawno nie oglądałam niczego tak pomysłowego i inspirującego! Spośród całej tej polifonii opinii wybieramy sobie te, które najbardziej nas przekonują. Bardzo zaskoczyła mnie Bjork, Merlin Manson i George R. R. Martin, a odpowiedź Hawkinga zapisałam sobie w zeszycie i w sercu ;) Film można było obejrzeć w Kinie Orzeł, niestety wczoraj odbył się ostatni seans. Jeżeli jednak otrzymacie możliwość obejrzenia, nie zastanawiajcie się! Sama z chęcią ponownie obejrzałabym dokument, ale tym razem z możliwością pauzy i notatnikiem w ręku. #dlaczegojesteśkreatywny #whyareyoucreative #kinoorzeł
 Jeszcze tylko 16 lat...  #happybirthdaymyson
 Jak przygotowania do Świąt?  Prezenty kupione? Jeżeli szukacie jeszcze inspiracji na prezent książkowy dla rocznego malucha, to może przyda wam się najnowsza recenzja na blogu. Nowy przegląd książek dla dziecka od 0-2lat już na noszerazykilka.pl ➡️Link w BIO ⬅️ _____________________________ Małą ściagawka, rozpoczynając od tych najbardziej lubianych przez Miszę: 1. #jedźjedźstój #charisemericleharper @wydawnictwobabaryba 2. #przedmoimdomem @marianne_dubuc @dwiesiostry 3. #mójnajlepszyelementarz #richardscary @wydawnictwobabaryba 4. #poznajędźwięki @yoyobookssk 5. #idziemynaniedźwiedzia #michaelrosen #helenoxenbury @dwiesiostry 6. #popatrzwniebo #joannagębal #monikazborowska @muchomor.pl 7. #auta #stephanlomp @wydawnictwobabaryba 8. #naszeciało #hectordexet @wydawnictwomamania 9. #nocniknadnocnikami #alonafrankel #wydawnictwonisza 10. #śpijkróliczku #muhlejorg @dwiesiostry 11. #paluszkowaolimpiada #tulletherve @insignis_media 12. #kołysankaopiersiachmamy #monikacalaf #mikelfuenres @wydawnictwomamania