Zawadiackie życzenia noworoczne

Posted Kogel Mogel

Mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno, aby złożyć Wam życzenia noworoczne. Długo zastanawiałam się, czego można życzyć osobom zaglądającym na bloga, żeby nie wyszło z tego oklepane „zdrowia i pomyślności”.  Z pomocą przyszła mi osobista refleksja nad tym, czym jest dla mnie noszerazykilka.pl i dlaczego przez ostatnie miesiące pisanie postów spychane było na dalszy plan. Otóż, moi drodzy, BRAKUJE MI NA TO CZASU. I żebyście nie zrozumieli mnie źle, podrzucam wam fragmenty genialnego tekstu krakowskiego filozofa Jacka Filka „Nie przyjadę, Mamo, nie mogę, nie mam czasu.” Tekst jest lekko przeze mnie okrojony, bo domyślam się, że o tak później porze możecie nie mieć czasu na dłuższe czytanie 😉

„(…) Mam dom, mam wóz, lokatę mam, kobietę mam, ale czasu nie mam. Mam tytuły, mam talenty, mam ambicje, no i władzę mam, ale czasu nie mam. Mam urodę, mam swobodę, zdrowie też właściwie mam, ale czasu nie mam. Mam stosunki, mam psa, mam Mamę, a nawet wyrzuty sumienia mam, ale czasu nie mam i nie dam.

Tymczasem, owo „nie mam czasu” nie mówi prawdy. „Nie mam czasu” ma na myśli bowiem każdorazowe konkretne >>to<< i znaczy: „nie mam na >>to<< czasu”, co z kolei znaczy: „>>tamto<< uważam za ważniejsze”. Zatem: „Nie przyjadę do Ciebie, Mamo, bo nie mam czasu” znaczy: „Nie przyjadę, bo >>tamto<< uważam za ważniejsze”. Nie mam na >>to<< czasu i nie będę >>tego<< robił, bo muszę, chcę, wolę robić co innego. (…)

Miłosierny Samarytanin nie ma czasu, musi pędzić. Wiesz dobrze, ile w mym sercu miłosierdzia, ale nie mam czasu. Strasznie jestem zajęty. Gdyby biblijny Samarytanin był tak jak ja zajęty albo gdyby chociaż miał zegarek, zapewne by się nie zatrzymał. Ale ty przecież wiesz, kim jestem. Jestem profesorem, seksretarzem, prezydętkiem, królem-srulem, jestem najbardziej zajętym człowiekiem pod słońcem i nie mam czasu. Muszę już pędzić. – Królik spojrzał na zegarek i popędził dalej. (…)

Jeśli jednak nie mam czasu, to mnie nie ma. Jeśli nie mam czasu, to jestem najbardziej zajętym trupem pod słońcem, choć muszę pędzić. Bo póki jestem, to nieprawda, że „nie mam czasu”. Właśnie mam czas. To, że jestem, znaczy właśnie, że mam czas. I jeszcze trochę tego czasu będę miał. Więc nie mów, że czasu nie masz, bo to tak jakbyś umarł. To po śmierci nie będziesz miał już czasu, ani trochę. Ale teraz właśnie go masz i rozporządzasz nim. Więc odwiedź swą starą, schorowaną matkę, która chętnie wierzy w to, że naprawdę nie masz czasu, i chętnie nie wierzy w to, że tyle innych rzeczy jest dla ciebie ważniejszych (…)

Człowiek jest wolny. Człowiek sam decyduje o tym, czy „ma czas” czy „nie ma czasu”, czy ma czas dla swych najbliższych czy nie ma dla nich czasu. Sam decyduje, czy ma czas dla tych, którzy go potrzebują, czy nie ma dla nich czasu. Cóż to za prymitywny determinizm kryje się za owym wyznaniem: nie mam czasu, nie mogę. Przecież to kłamstwo. Przecież to nie w wyniku jakiejś przyrodniczej konieczności nie mam czasu dla własnej matki. Nie, nie. To w wyniku mego wolnego wyboru nie mam tego czasu, to ja sam decyduję o tym, że oto „nie mam, Mamo, czasu”, a ściślej – i po cichu – że „nie mam czasu dla ciebie”.

Pisanie bloga, siedzenie na Facebooku, Instagramie itp. zawsze były i będą dla mnie przyjemnym dodatkiem, ale nigdy nie zastąpią mi autentycznych spotkań z rodziną i przyjaciółmi. I głęboko wierzę, że utrzymanie tych relacji to kwintesencja szczęśliwego życia, dlatego warto „poświęcać temu swój czas”. Tak więc, moi drodzy, życzę Wam, abyście „znaleźli czas”, a raczej potrafili dokonać właściwego wyboru, na co ten „czas” przeznaczyć. Jego zapas jest przecież ograniczony – nasze życie jest krótkie 😉

A gdybyście jednak „mieli trochę czasu” i chcieli przeczytać większość artykułu Jacka Filka, zapraszam tutaj.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pozostań też z nami w kontakcie:
– Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami z naszych podróży
– Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe rękodzieła, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy

Reklama




Jestem na Instagramie!

 Skoro jesteśmy już przy tematach książkowych, chciałabym pokazać wam, jaki fajny pijar ma Wydawnictwo Bajka. Do zamówionych przeze mnie książek dołączono w prezencie wielką kolorowankę; katalogową ofertę Wydawnictwa, po ktorej rozłożeniu, na odwrocie otrzymujemy plakat; a także zakładkę do ksiazki ze sympatycznymi podzękowaniami za zakupy. Wspaniały przykład relacji "daj klientowi - zyskaj klienta". W dodatku nic się nie marnuje dzieki podwójnej funkcjonalności materiałów. Gratuluję profesjonalizmu i pomysłowości! #pijar #książki #książkidladzieci #dobrareklama #uratujmnie #jakiptakrobitak @wydawnictwobajka
 Kultowi bohaterowie mojego dzieciństwa także lubują się w podróżach. W książce "Bolek i Lolek zwiedzają Polskę" oprócz dobrze znanych mi miejsc, odwiedzają też takie, o których istnieniu nie miałam pojęcia! Sądzę, że przygody Bolka i Lolka w tej formie odnajdą swoich fanów również w młodszym pokoleniu. Dobrym pomysłem byłoby kontynuowanie serii. Jest przecież tyle ciekawych miejsc w Polsce, które Bolek i Lolek, a wraz z nimi ich wielbiciele, chcieliby zobaczyć. Dziękuję @gdziesakasperki za tę cudowną książkę i ciepłe słowa w dedykacji. Mam nadzieję, że nasze podróżnicze przygody będą choć w 1/4 tak ciekawe jak Wasze. #bolekilolekzwiedzajapolske #visitpoland #bolekilolek #znakemotikon
 Wózek na ścieżce a matka buszuje w krzakach w poszukiwaniu tych czerwonych pyszności. Gdy jem poziomki i maliny, często rozmyślam o moim pobycie w Szwecji czternaście lat temu. Pracowałam wtedy jako akwizytor i w drodze od domu do domu klienta podjadałam maliny i poziomki, których rosło tam od groma. Pewnego dnia zapukałam do drzwi domku położonego na skraju lasu. Nikogo nie zastałam, ale miałam szczęście, bo gdy chciałam wracać, właściciele właśnie nadjechali. Byli na zakupach w markecie i jakie było moje zdziwienie, gdy pośród wyciaganych z bagażnika samochodu toreb i siatek ujrzałam kobiałki malin! Jakoś trudno mi było zrozumieć, dlaczego Ci Szwedzi wydają pieniądze na coś, co mieli na wyciągnięcie dłoni. A dziś? W naszych polskich marketach bez trudu znajdziemy umyte ziemniaki czy obraną cebilę. Dopłacacamy za coś, co możemy zrobić sami, ale nasze lenistwo i chęć zaoszczędzenia czasu biorą górę.
 Prezenty dla taty gotowe: talony na święty spokój i zakładki do książek z odciskami stopy Miszki. Myślę, że T. się ucieszy. Talony możecie pobrać z bloga - link w bio. A co wasi tatusiowie otrzymają dziś w prezencie? #dzienojca #dzientaty #diy #zadarmo #pobierz #druk #prezent #dzieńojca
 Dzień Ojca tuż, tuż! Jeżeli nie macie jeszcze prezentu dla swych tatusiów, to nic straconego. Na blogu możecie pobrać coś, co przypadnie do gustu każdemu tacie: talon na święty spokój. Link w bio. #dzienojca #dzientaty #diy #zadarmo #pobierz #druk #prezent #dzieńojca
 Cztery dni poza domem z niemowlakim - nasz pierwszy wspólny dłuższy wyjazd. Byliśmy ciekawi jak nam to wyjdzie. Czy Misza zaaklimatyzuje się w nowym miejscu? Ile czeka nas wyrzeczeń? Czy przy bobasie uda nam się choć trochę odpocząć i czy wypoczną nasi znajomi, którzy dzieci nie mają? Nasze obawy nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Misza zachowywał się wzorowo, a zmiana miejsca podsyciła jego ciekawość. Udało nam się pogodzić zabawę, wypoczynek i opiekę nad dzieckiem i, co mnie najbardziej cieszy, T. będący sceptycznie nastawiony do podróżowania z dzieckiem, zauważył jaki pozytywny wpływ miała na małego nasza wyprawa. Myślę, że możemy śmiało zrobić kolejny krok. Tym razem większy;) #podrozzdzieckiem #borsk #polska #borytucholskie #holidays #podrozzniemowlakiem